Od 1 września br. zasadnicze wynagrodzenie nauczycieli wzrosło o 6 proc. W przypadku stażystów wynosi ono 2948 zł, kontraktowych - 3033 zł, mianowanych - 3445 zł, natomiast dyplomowanych - 4046 zł. Kwoty te - wszystkie brutto - należą się nauczycielom z tytułem magistra i przygotowaniem pedagogicznym, a więc tym zajmującym najwyższe miejsca w płacowych tabelkach.Niestety, mimo zapewnień rządu, że subwencja pokryje nauczycielskie podwyżki, samorządy musiały same znaleźć pieniądze na ten cel.Podwyżki muszą zostać wypłacone do 30 września. Tymczasem, jak podaje glos.pl, portal ZNP, pensje polskich nauczycieli należą do najniższych w Europie. Wynika tak z najnowszej edycji raportu „Education at a Glance 2020” przygotowanego przez ekspertów Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) zrzeszającej 35 wysoko rozwiniętych krajów świata (w tym Polskę).Aby rezultat porównania był wiarygodny, autorzy raportu przeliczyli tzw. siłę nabywczą pieniądza w poszczególnych krajach. Niestety, polscy nauczyciele z pensją 27 879 dolarów rocznie znaleźli się w Europie na piątym miejscu... od końca. Mniej zarabiają tylko nauczyciele z Grecji (26 782 dolary), z Węgier (20 890 dolarów), Słowacji (21 040 dolarów) i Czech (26 425 dolarów).Nic nie wskazuje na to, aby sytuacja miała się zmienić. W przyszłorocznym budżecie podwyżki dla nauczycieli, mimo wcześniejszych obietnic, nie są przewidziane.

Nauczyciele otrzymali podwyżki od 1 września br. Ich pensje wzrosły o 6 proc. Jednak w przyszłym roku raczej nie mogą liczyć na wyższe wynagrodzenia, podobnie jak inni pracownicy „budżetówki”.

.

Kontakt: jromaniuk@znp.edu.pl